Kalkulator



Kursy walut

Średni FOREX (2020-02-18 03:07)
CHF / PLN4.0119+0.0000
EUR / PLN4.2634+0.0001
GBP / PLN5.1162+0.0002
USD / PLN3.9369-0.0007


Reklama



waluty



NOTOWANIA Z RYNKÓW

 

 

 

 

 

 

 

NOTOWANIA Z RYNKÓW HURTOWYCH SPRH



Sonda

Czy boisz się żywności modyfikowanej genetycznie?:


Ostatnie komentarze



Subskrybuj

Subskrybuje zawartość


Logowanie



Kontakt

Złote czasy dla producentów trzody

Niskie pogłowie trzody chlewnej jest przyczyna ciągle rosnących cen wieprzowiny. Wybicie stad przez rolników sprawiło, że podaż spadła. Normalnie w tej sytuacji żywiec wieprzowy sprowadzano zagranicy, ale wysoka cena euro zniechęca do takiej praktyki. Tymczasem popyt rośnie. Obecnie cena kształtuje się w okolicy 5,39 zł za kilogram.

Producenci, którzy kilka miesięcy temu wykazali się wytrwałością i dobrym, strategicznym zarzadzaniem zbierają pokłosie swoich decyzji. W końcu mogą się „odbić”. Pełni zadowolenia, ciągle nie pozwala osiągnąć wysoka cena paszy.

Jednak tak dobra sytuacja tego sektora rolnictwa zmusza do wytężenia wzroku i spojrzenia w przyszłość. Czy „złote czasy” dla producentów świń, to zasługa przemyślanej strategii czy szczęśliwego zrządzenia losu? Oby jak najpóźniej spełniło się powiedzenie: „wszystko, co dobre szybko się kończy”. Wszak duńskie i niemieckie chłodnie pękają w szwach i tylko czekać, jak sytuacja gospodarcza się odwróci, a złotówka wzmocni.

Na razie o opłacalności produkcji decyduje światowa koniunktura. Przetwórcy trochę narzekają, ale jeśli jest komu sprzedać, jest dobrze. Za chwilę przyjdzie stagnacja, bo przejedzeni po świętach Polacy będą mieć mniejszy apetyt na szynkę. Niemniej jednak w styczniu ceny nie wiele spadną, gdyż 70% pokrycia zapotrzebowania krajowego własnym surowcem to ogroman luka, która przy obecnym kursie euro (4.49 zł/euro), nie będzie zbyt wypełniać się tuszami z Zachodu.

Gdyby tak rozważyć inny wariant zdarzeń? Niskie pogłowie żywca w kraju i mocny złoty. Kto wówczas liczyłby pieniądze w kieszeni? Gdzie powędrowałyby polskie złotówki? Może jednak warto wysilić się i skorelować działania przetwórców i producentów, tak by zwiększyć własną samowystarczalność w zakresie trzody i zostawiać zyski u swoich?

Wraz ze sprzedażą tuczników rodzi się kolejne pytanie: kupować czy nie? A jeśli tak to po ile?Wysokie ceny skupu żywca oznaczają z reguły drogie prosięta. W niektórych rejonach kraju, np. w małopolskim ceny przekraczają 400 zł za parę (od 330-440 zł/parę). Nowe stado najtaniej można założyć w Lubelskiem, gdzie koszt prosiąt mieści się w przedziale 180-370 zł za parę.

Przed wieloma rolnikami trudna decyzja, ale niestety nieunikniona. Niech i tym razem szczęście dopisze!

Autor: Henryk Sobolewski, TVR24