Kalkulator



Kursy walut

Średni FOREX (2019-08-17 13:49)
CHF / PLN3.9984+0.0000
EUR / PLN4.3375+0.0000
GBP / PLN4.7532+0.0000
USD / PLN3.9125+0.0000


Reklama



waluty



NOTOWANIA Z RYNKÓW

 

 

 

 

 

 

 

NOTOWANIA Z RYNKÓW HURTOWYCH SPRH



Sonda

Czy boisz się żywności modyfikowanej genetycznie?:


Ostatnie komentarze



Subskrybuj

Subskrybuje zawartość


Logowanie



Kontakt

Kabanosowa wygrana?

Urzędnicy coraz śmielej mówią o wygranej, a przedsiębiorcy zacierają ręce. Problemy z zarejestrowaniem kabanosów w unijnym systemie, najprawdopodobniej wkrótce zakończy się dla nas pomyślnie. Co to oznacza dla właścicieli zakładów mięsnych, które zdecydują się na ich produkcję? Krótko mówiąc zyski, bo produkty z unijnym logo choć droższe sprzedają się lepiej o tych nie oznakowanych.

O problemach z rejestracją wędlin informowaliśmy na początku lipca. Wówczas polski wniosek o wpisanie na unijną listę produktów prawnie chronionych: kiełbasy myśliwskiej, jałowcowej i polskich kabanosów zablokowały Austria, Czechy i Niemcy. Do wycofania sprzeciwu namówiliśmy dwa kraje. Argumenty nie trafiały jednak do strony niemieckiej, która zapowiedziała protest do końca. Spór rozwiąże teraz Bruksela, która najprawdopodobniej zakończy go na naszą korzyść.

Dariusz Goszczyński-ministerstwo rolnictwa i rozwoju wsi „Takie spory dla Komisji Europejskiej to nic nowego. To jest element normalnych procedur rejestracyjnych i nie należy się tym aż tak mocno ekscytować”.

Ale tak zwany „bój o kabanosy” to nie tylko starania o zarejestrowanie kolejnego polskiego produktu, ale przede wszystkim otwarcie sobie drogi do wielomilionowych unijnych dotacji na promocję. Nic w tym dziwnego, że na pozytywnej decyzji Brukseli, najbardziej zależy właścicielom zakładów mięsnych, którzy uzyskają prawo do wytwarzania wędlin z unijnym logo. Gwarantem jakości.

Witold Choiński-Izba Gospodarcza „Polskie Mięso” „To także walka o dobro narodowe. Kiedyś Niemcy próbowali robić kiełbasę krakowską z domieszką soi…”

Do tej pory na unijnej liście, znajduje się 18 polskich produktów. To niewiele w porównaniu do długości Wspólnotowej listy, która liczy już około 900-set pozycji. Najczęściej znajdują się na niej produkty włoskie, francuskie i niemieckie. My, ze swoimi kilkunastoma, jesteśmy daleko w tyle, za to głośno o nas jako o najbardziej aktywnym krajem. Wśród nowoprzyjętych członków Wspólnoty, Polska złożyła najwięcej wniosków z prośbą o rejestrację.

Autor: Radosław Bełkot