Kalkulator



Kursy walut

Średni FOREX (2017-12-13 10:20)
CHF / PLN3.6178-0.0001
EUR / PLN4.2144+0.0000
GBP / PLN4.7896-0.0001
USD / PLN3.5875+0.0000


Reklama



waluty



NOTOWANIA Z RYNKÓW

 

 

 

 

 

 

 

NOTOWANIA Z RYNKÓW HURTOWYCH SPRH



Sonda

Czy boisz się żywności modyfikowanej genetycznie?:


Ostatnie komentarze



Subskrybuj

Subskrybuje zawartość


Logowanie



Kontakt

Branża chmielarska wzywa pomocy

Nie pomaga zaklinanie rzeczywistości ani słowa otuchy płynące z Ministerstwa Rolnictwa. Krajowa branża chmielarska przeżywa głęboki kryzys, a polscy producenci i przetwórcy chmielu, biją na alarm, gdyż według nich przyszłość naszych chmielowych plantacji jest zagrożona. Piwa jednak nie zabraknie. Paradoks? Raczej twarda rynkowa rzeczywistość.

Kiedy podczas kwietniowego spotkania z branżą chmielarską, przedstawiciel Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi stwierdził, że „Polskie piwo powinno być produkowane z polskiego chmielu”, powiało optymizmem. Za tym stwierdzeniem nie poszły jednak żadne działania wspierające produkcję i przerób chmielu. W rezultacie sprzedaż krajowego chmielu leci na łeb na szyję, bo browary wolą kupować tańszy z importu. Już w 2010 roku sprzedaż polskiego chmielu była o prawie połowę niższa niż w latach 2003-2009.

Na nic apele, że importowany z Chin chmiel jest gorszej jakości. Polskie browary coraz częściej decydują się na zakup importowanego tańszego surowca także z USA i z Niemiec. Polski Związek Producentów Chmielu (PZPCh) szacuje, że w tym roku sprzedaż szyszek chmielowych spadnie do poziomu około 1,5 tys. ton.

Jakby tego było mało, ceny skupu chmielu, w Polsce są o około 40 proc. niższe niż w innych krajach Unii Europejskiej. Tak źle nie było jeszcze nigdy. Bez pomocy z zewnątrz polskie tradycje uprawy chmielu mogą wkrótce przejść do historii, alarmuje PZPCh i występuje z listem otwartym w obronie naszych narodowych chmielarskich tradycji.

W liście czytamy m.in.:

„Polska jest piątym na świecie i trzecim w Europie producentem chmielu po Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Czechach i Chinach. Głównymi rejonami uprawy chmielu są południowo-wschodnie obszary kraju. W 2009 roku zbiory chmielu w Polsce wyniosły prawie 3 700 ton i były o ponad 7% większe od zbiorów w 2008 roku. Chmiel uprawiany jest na obszarze 2 166 ha naszego kraju. Produkcją tą zajmuje się ok. 1000 gospodarstw. W samej gminie Wilków (województwo lubelskie), tak dotkniętej przez powódź w 2010 roku, ponad 600 gospodarstw uprawia 40% całej krajowej produkcji chmielu. Niestety w ostatnich latach mamy do czynienia z bezprecedensową walką z polską produkcją chmielu przez zagraniczne koncerny faworyzujące swoich rodzimych producentów i dostawców.

Pomimo opracowanych w Polsce najnowszych technologii przetwórstwa szyszek chmielowych – unikalnych na skalę światową, kolejne zakłady produkujące granulat chmielowy stają na krawędzi bankructwa! Agresywna polityka niemieckich koncernów przyczynia się do niszczenia naszego wieloletniego dorobku. (...)Już dzisiaj dochodzi do sytuacji kiedy to tradycyjne polskie marki piw produkowane są z surowca wątpliwej jakości, pochodzącego z Chin czy Niemiec. Pochodzenie chmielu ma ogromne znaczenie dla walorów smakowych oraz jakości kupowanego przez Polaków piwa.”
„Tradycyjne polskie marki piw”

Wymienione w liście otwartym PZPCh polskie piwa już nie są polskie. Na fali prywatyzacji nasze browary zmieniły właścicieli.

Kto zatem warzy nasze „Tradycyjne polskie marki piw”? Kompania Piwowarska należąca do międzynarodowego koncernu SABMiller produkuje: Tyskie (Gronie i Książęce), Żubr, Lech, Dębowe Mocne, Wojak, Pilsner Urquell, Redd's, Peroni Nastro Azzurro.

Grupa Żywiec, której głównym akcjonariuszem jest holenderski koncern Heineken wytwarza piwa: Heineken, Żywiec, Żywiecki Porter, Kujawiak, Tatra, Warka, Desperados, Leżajsk, Brackie, Kujawiak, Specjal, Królewskie.

Carlsberg Polska, należący do duńskiego holdingu Carlsberg to dziś piwa: Harnaś, Książ, O.K. Beer, Kasztelan, Bosman, Piast.

Z pozostałych browarów i grup piwowarskich największe są Royal Unibrew Polska, należąca do duńskiej spółki Royal Unibrew; posiadająca browary w Jędrzejowie i Łomży oraz udziały w spółce Perła Browary Lubelskie oraz Van Pur (polska spółka z browarami w: Koszalinie, Rakszawie i Zabrzu).
Bezpardonowa walka na rynku piwa

Polski rynek piwa od 1990 roku notuje stały wzrost produkcji, sprzedaży i spożycia złotego trunku. W 2008 r. Polacy wypili 35,6 mln hektolitrów przy produkcji 36,934 mln hl. To 5 miejsce w Europie i na świecie. W związku z prywatyzacją, a w przypadku przemysłu piwowarskiego także w związku z autentyczną globalizacją, polskie browary weszły w skład zagranicznych i ponadnarodowych koncernów. Od tego czasu na polskim rynku dominują trzy koncerny o łącznym udziale w rynku wynoszącym około 80%, dla których nie liczą się sentymenty lecz twarda rynkowa kalkulacja. Kupią surowiec tańszy, bez względu na to skąd będzie pochodził. Jeśli zaś chodzi o jakość, dopóki klienci piwo kupują, problemu nie ma, a jak widać na sklepowych półkach, oprócz markowych piw nie brakuje tam też napojów udających piwo, które są przy tym o wiele tańsze. 
Nasz komentarz

Chmielarzom trzeba pomóc

Ze względu na potencjał, jakość i tradycje polskiej produkcji chmielarskiej (uprawa i przerób), należy uczynić wszystko, by nie przeszły one bezpowrotnie do historii. Uprawa chmielu nadal powinna stanowić źródło dochodu dla wielu wyspecjalizowanych w jego uprawie rolników, a przemysł przetwórczy szczycący się unikalnymi technologiami winien się rozwijać. Wparcie „Polskiego chmielu” to zadanie dla Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które nie powinno bezczynnie czekać aż branża zniknie. Polscy plantatorzy chmielu muszą mieć równe szanse w konkurowaniu z kolegami z innych krajów unijnych. Ponadto, skoro nie można (bo nie można) zmusić producentów piwa do zakupu polskiego chmielu, należy zadbać o powstrzymanie napływu taniego surowca spoza UE przy jednoczesnym zaktywizowaniu wysiłków proeksoportowych naszego, polskiego koncentratu chmielowego. Dlaczego bowiem nie mielibyśmy się chwalić wysoką jakością polskiego produktu i nie udzielić mu wsparcia, skoro inni tak robią?

Autor: Henryk Sobolewski, TVR